Nowe Miasteczko On Line

Menu główne
 Strona główna
 Aktualności
 Publicystyka
 Wywiady
 Kultura
 Sport i rekreacja
 Reportaże
 Fotoreportaże
 Archiwum
    Wyszukiwarka
Strony interaktywne
 Plan miasta
 Zdjęcie satelitarne
 Galeria
Z kronik miejskich
 UMiG Nowe Miasteczko
 Parafia Nowe Miasteczko
 Zespół Szkół Nr 1
 Stowarzysz. Przyjaciół NM
 Obywatele dla Demokracji
 OKiS Nowe Miasteczko
 OSP Nowe Miasteczko
 Koło Łowieckie "Orzeł"
 ROD "Tulipan"
Strony gminne i inne
 Dwór w Szybie
 Bluesobranie

Reportażepowrót


Deprecated: Function eregi() is deprecated in /home/platne/rosta/public_html/cutenews/inc/functions.inc.php on line 7

Deprecated: Function eregi() is deprecated in /home/platne/rosta/public_html/cutenews/show_news.php on line 23

Deprecated: Function eregi() is deprecated in /home/platne/rosta/public_html/cutenews/show_news.php on line 43

Deprecated: Function eregi() is deprecated in /home/platne/rosta/public_html/cutenews/inc/shows.inc.php on line 54

Deprecated: Function eregi() is deprecated in /home/platne/rosta/public_html/cutenews/inc/shows.inc.php on line 54
Spotkanie opłatkowe na Rynku (22.12.2007 r.)
Dodał: RomanS , 13 Feb 2008
Kiedy rok temu nowowybrany Burmistrz ogłosił zorganizowanie Wigilii na Rynku, impreza ta wydawała się strzałem w dziesiątkę. Powyborcza euforia, tłumy mieszkańców na Rynku, no i znośna pogoda sprawiły, że wszyscy uczestnicy wyrażali się o tym nowatorskim pomyśle nowych władz niezwykle entuzjastycznie. Nie dziwiło też nikogo, że zarówno organizatorzy, jak i występujący na estradzie artyści zrobili wszystko "z marszu", jakby podobne imprezy przygotowywali od lat. Jakby zadając kłam przedwyborczym stwierdzeniom, że w Nowym Miasteczku nic się wcześniej nie działo...

Mogłoby się wydawać, że tegoroczne Spotkanie opłatkowe na Rynku, zorganizowane (jak mogliśmy przeczytać w jednej z lokalnych gazet) przez Burmistrza Wiesława Szkondziaka, musi wypalić. Sukces był murowany. Był...

Czy rzeczywiście? Jedno można powiedzieć na pewno: organizatorzy (celowo piszę w liczbie mnogiej) spisali się na medal. Było zarówno coś dla ciała, jak i dla ducha. Spisali się wszyscy, którzy mieli cokolwiek i w jakiejkolwiek formie na to Spotkanie przygotować. Oprócz organizatorów pełno było na Rynku wszelakiej rangi oficjeli: był Burmistrz z sekretarzem, nasi księża, może z dwóch czy trzech radnych, niemal wszyscy pracownicy jednostek miejskich, także rodzice występujących przedszkolaków i uczniów, nawet kilku dziennikarzy i reporterów... Tylko szerokiego społeczeństwa jakoś brakowało...

Czy sprawiła to wyłącznie dość mroźna pogoda? Być może w części, ale czy wyłącznie?
Miałem okazję rozmawiać z jednym ze stałych bywalców rynkowych chodników, który - zamiast podejść do garkuchni, by zjeść coś ciepłego - stał na swoim ulubionym narożniku Rynku. Spytałem go dlaczego stoi tak daleko, dlaczego nie podejdzie i nie skorzysta z kulinarnych i artystycznych propozycji? Odpowiedział charakterystycznym, nieco chrapliwym sznapsbarytonem: "To impreza dla VIP-ów, a nie dla takich jak ja"...

Kiedy około 20,00 "Kalina" (znacznie skracając swój występ) schodziła ze sceny, na placu przed sceną stali już chyba wyłącznie organizatorzy.

Dobrze, że reporter Radia Zachód rozmawiał z Burmistrzem na początku tego Spotkania, a pozostali dziennikarze opuścili je gdzieś w połowie, gdy na Rynku było jeszcze trochę ludzi, bo pozostając do końca mogliby wynieść podobne do moich wrażenia...

Wydaje się, że formuła tej imprezy jeszcze zanim się utrwaliła, już się "przejadła". Koncert artystyczny lepiej (i z mniejszą szkodą dla zdrowia artystów) wypadłby w sali widowiskowej.
Ciepły poczęstunek dla biedniejszej części naszego społeczeństwa, także z udziałem Burmistrza, powinien się odbyć w bardziej kameralnym miejscu i nastroju, bez sztucznej pompy i mediów - w warunkach, w których uczestnicy nie czuli by się zawstydzeni.
W obecnej formie - z barszczu, pierogów i kapusty z grochem (o śledziach nie wspominając) korzystali syci na co dzień mieszkańcy, traktując to jako fajną zabawę, urozmaicenie i okazję do kolejnych pogawędek.
Ci, którzy w pierwszej kolejności powinni z tego skorzystać, wstydzili się zasiąść przy stojących na środku widowni stołach.

Widząc pod koniec imprezy markotną minę naszego Burmistrza wydaje się, że i on do podobnych wniosków doszedł. Wiem, że z własnych pomysłów łatwo nie rezygnuje, ale kto wie...? Może w przyszłym roku spotkamy się w innych warunkach, przy zmienionej formule imprezy.
Komentarzy: [0]

Dodaj własny komentarz:

Nick:
E-mail: (opcjonalnie)
Emotikony: smilewinkwassattonguelaughingsadangrycrying



Wprowadź poniższy kod

Security Image




| Zapomnij o mnie
Content Management Powered by CuteNews